Najpierw trener Robin Dutt usunął z kadry Hanno Balitscha. Potem skierował w stosunku do niego ciepłe słowa: "Nie ujawniamy powodów, dla których Hanno odchodzi. On chce nadal grać w piłkę".
"To co mówi Dutt nie działa. To, co sugeruje to absurd. I to mówi samo za siebie, gdy najpierw cisza została ustalona, a potem sam jej nie przestrzega" - wyjaśnia z kolei dla "Bilda" Hanno Balitsch.
Dni chaosu w Bayerze trwają nadal!
"Nie było żadnego oczywistego sformułowania mojego zwolnienia. Pytałem nawet dyrektora sportowego Rudiego Vollera, co jeszcze jest mi zarzucane. Powiedział, że nic. Nie było żadnych zastrzeżeń do mojej osoby" - broni się dalej Balitsch.
Co doprowadziło więc do zwolnienia? Był tylko jeden incydent w czasie przegranego meczu z Schalke 0:1. "Zapytałem w gabinecie masażu, czy dzisiaj zabronione były zmiany? Dutt pozostał cicho, a potem wezwał mnie na rozmowę. Powiedziałem mu, że nie rozumiem, dlaczego nie mamy zastąpić napastnika. Potem przed wszystkimi przeprosiłem" - przytacza swój punkt widzenia piłkarz.
Kontynuuje: "Dzień później rozmawialiśmy ponownie. Dutt powiedział, że utrzymujemy kontakt i liczy na mój powrót po kontuzji. I że nie chowa urazy". Nie mniej jednak od tego czasu Balitsch już nie zagrał. Na jego pytanie dlaczego usłyszał, że "nie ma chemii między nim a trenerem".
Wolfgang Holzhauser jednak uspokaja : "Nie ma żadnego średnioterminowego planowania, aby każdego doświadczonego gracza zastąpić młodym". To jest na pewno stwierdzenie, które Ballack, Rolfes i spółka chcieli usłyszeć.
Data: czwartek, 22 grudzień 2011; 08:20; Źródło: www.bild.de
Autor: Arczi
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
| 1. | Borussia Dortmund | 34 | 81 |
| 2. | Bayern Monachium | 34 | 73 |
| 3. | FC Schalke 04 | 34 | 64 |
| 4. | Bor. Mönchengladbach | 34 | 60 |
| 5. | Bayer 04 Leverkusen | 34 | 54 |
| 1. | Stefan Kiessling | 16 |
| 2. | Andre Schurrle | 7 |
| 3. | Eren Derdiyok | 7 |
| 4. | Sidney Sam | 4 |
| 5. | Lars Bender | 4 |
Komentarze użytkowników
Arczi
ogólnie niezły smród. Bałagan straszny, ale trzeba poczekać jeszcze kilka dni, aż każdy wystrzela się z pocisków, aby spokojnie ocenić po której stronie jest racja. Widać jednak, że sytuacja jest podobna do wydarzeń jakie miały miejsce za czasów Labbadii, kiedy to tuz przed finałem Pucharu Niemiec, 20 na 24 zawodników w anonimowej ankiecie wypowiedziało posłuszeństwo trenerowi.
« poprzednia 1 następna »