Tranquillo Barnetta walczy o powrót na boisko. Opowiada o swoich celach, kontuzji i ewentualnych zmianach w lecie.
Tranquillo, jak się masz 4 miesiące po operacji kolana?
Barnetta: Właściwie dobrze. Zbliżyłem się do zespołu na zgrupowaniu w Portugalii i powoli kończę proces rehabilitacji. To pomaga psychicznie.
Wcale nie grałeś w pierwszej rundzie. Co robiłeś?
Barnetta: Pierwsze 6 tygodni po operacji przebywałem w St Gallen. Mieszkałem z rodzicami. Wtedy mogłem robić to, co mógłbym w Leverkusen. Czekałem na odbudowę struktur, dzięki którym znowu mogłem chodzić.
Jak reagują kolana?
Barnetta: Bardziej lub mniej bolą. Widzę jednak, że kości i mięśnie nie reagują bardzo mocno, mimo 7 dniowego ciągłego wysiłku. Czuję kolano, ale nie można tego nazwać bólem.
Na inaugurację nie zagrasz. Kiedy się można Ciebie spodziewać?
Barnetta: Moim celem jest powrót w połowie lutego. Stopniowo przyzwyczajam się do zajęć z piłką, co niedawno było wykluczone.
Zdążysz na 29 lutego i mecz Szwajcaria - Argentyna?
Barnetta: To daleko jeszcze, zobaczymy. Oczywiście, chciałbym. Ale trzeba zobaczyć, czy ma to sens. Nie ma co za szybko wracać po takiej kontuzji jak moja.
Latem koniec umowy z Leverkusen. Co potem?
Barnetta: Będziemy o tym rozmawiać w lutym.
Ale tak szczerze, będzie trudno abyś został. Bayer chce przedłużyć umowę, ale Ty po tylu latach pewnie szukasz nowych wyzwań?
Barnetta: Po takiej kontuzji nie jest łatwo znaleźć klub, nawet jako wolny agent. Najpierw wrócę do grania, a potem będę się nad tym zastanawiał.
Brak komentarzy