Bayer Leverkusen zaprezentował przeciętną formę na inaugurację rundy rewanżowej Bundesligi, w której pokonał FSV Mainz 3:2. W następnej kolejce stanie naprzeciwko Werderowi Brema. "To była ważna wygrana dla nas" - przekonywał po meczu strzelec zwycięskiego gola Lars Bender.
Aptekarze prowadzili do przerwy po dobrych pierwszych 45 minutach 2:0 po samobójczym golu Pospecha (11 minuta) i trafieniu głową po rzucie rożnym Friedricha (35 minuta). Mainz wróciło jednak szybko do gry po golach Polanskiego (50 minuta) i Caligiurego (53 minuta).
To była interesująca konfrontacja na Bay Arena. Mecz zaczął się dobrze dla gospodarzy. Aptekarze z Danny da Costą na prawej obronie i Derdiyokiem w ataku zaczęli dynamicznie i wyglądali na pewnych siebie. Da Costa i Castro stwarzali ciągłe zagrożenie po prawej stronie.
Po jednej z wrzutek w pole karne padła pierwsza bramka. Pospech nieumiejętnie przeciął podanie do Ballacka i trafił do własnej bramki.
Dwie drużyny umiejętnie się blokowały, choć to akcje Bayeru były bardziej wyraziste. Mainz nie stwarzało praktycznie żadnego zagrożenia pod polem karnym Leno. W 35 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Castro bramkę głową strzelił Friedrich. Taki wynik utrzymał się do przerwy, mimo groźnego strzału Yilmaza w 45 minucie, kiedy to piłka trafiła w zewnętrzną część słupka.
Prowadzenie uśpiło Bayer, podobnie jak w meczu z HSV. Dodatkowo w Mainz na boisku pojawili się Szalai i Caligiuri, którzy od początku rozruszali grę gości. Zaledwie 4 minuty wystarczyły im, aby wyrównać. Najpierw po rzucie wolnym Soto, obrona nie potrafiła zaasekurować piłki po odbiciu przez Leno strzału głową Chopo Moutinga. Dopadł do niej Polanski i nie miał problemów z wbiciem do pustej bramki. Po kolejnym błędzie Caligiuri przelobował Leno w sytuacji sam na sam.
Bayer próbował się przebudzić, co wspomógł trener Dutt wpuszczając Kiesslinga zamiast słabego Ballacka. Zmiana pomogła, gdyż wreszcie ataki gospodarzy były groźniejsze.
W 70 minucie szczęście do gospodarzy się uśmiechnęło. Po rzucie rożnym Kadleca, na pozycję wyszedł Bender i strzałem głową zdobył decydującego gola.
Mainz nie zamierzało się poddawać. Najpierw sędzia Weiner nie odgwizdał ewidentnego karnego po faulu Kadleca na Szalaiu w 90 minucie, a w 93 minucie Chopo Mouting trafił w słupek. Bayer wygrał szczęśliwie, dzięki dobrej dyspozycji w pierwszej połowie i efektownym stałym fragmentom gry.
Bayer zbliżył się na punkt do piątego w tabeli Werderu Brema, z którym zmierzy się w najbliższą sobotę o 15.30.
Reakcje pomeczowe:
Robin Dutt (Bayer): Graliśmy bardzo dobrze w pierwszej połowie. Potrzebowaliśmy głębokiego odbicia po tym jak oni zremisowali na 2:2. Ciągle trochę nam brakuje, aby grać dobrze przez całe 90 minut.
Thomas Tuchel (Mainz): Nie można tak grać w Bundeslidze, jak my w pierwszej połowie. Nic nie było wtedy dobre. Nie mogliśmy oczekiwać wiele od gry, w której przegrywaliśmy dwoma golami.
Statystyki:
Bayer 04: Leno; da Costa,Friedrich (Toprak 85’), Schwaab, Kadlec; Bender, Reinartz; Castro, Ballack (Kießling 60’),Schürrle;Derdiyok (Rolfes 80’).
FSV Mainz 05:Wetklo; Pospech, Bungert, Noveski, Fathi; Baumgartliner, Polanski (Malli 77’), Soto; Choupo-Moting, Yilmaz (Szalai 46’),Ujah (Caligiuri 46’).
Gole: 1-0 Pospech (10’, samobój), 2-0 Friedrich (35’), 2-1 Polanski (50’), 2-2 Caligiuri (53’), 3-2 Bender (70’).
Żółta kartka: Friedrich.
Sędzia:Michael Weiner (Giesen).
Widzów: 24,365.
Graczy gospodarzy żegnały gwizdy. Miała na nie wpływ postawa w II połowie, która była fatalna. Początek meczu pokazał jednak, że można grać szybko i na jeden kontakt. Cieszy fakt, że udało się wygrać. Widać brak dysponenta piłek w środkowej strefie. Martwi, że nie poprawiła się koncentracja i szybko daliśmy sobie wydrzeć pewną przewagę. W obecnej sytuacji trzeba się koncentrować na asekuracji miejsca gwarantującego start w Lidze Europejskiej, gdyż wyprzedzenie kogoś z pierwszej czwórki w tym momencie i tej stracie punktowej wydaje się bardzo trudne. Może w tym pomóc granie całych meczów tak jak z Mainz w pierwszej połowie, bądź zadyszka kogoś z czołówki.
Komentarze użytkowników
thoerseth
Jedyny pozytyw w kontekście rywalizacji z wyraźnie lepszym od siebie zespołem w 1/8 finału LM to dwie bramki strzelone ze stałych fragmentów gry. Oby w spotkaniach z barceloną Bayer zachował taką skuteczność. Tak poza tym to nie przekonało mnie to spotkanie. Pokazaliśmy w jaki sposób głupio roztrwonić bezpieczną przewagę dwóch bramek. Przypomniało się spotkanie z HSV w rundzie jesiennej. Kiepska postawa Ballacka, od której zależała praktycznie cała forma zespołu w decydujących meczach, zwycięstwo dzięki błędowi arbitra w ostatnich minutach - to wszystko może budzić tylko niechęć do obecnej postawy Zespołu.
panda60
Nie był to porywający mecz, dużo szczęścia mieliśmy..gra przeciętna...trudno marzyć o LM z taką postawą...
« poprzednia 1 następna »